Lumet czyli frustracja jest wśród nas

2009-06-07 20:49:55

Wymieniając tuzów dzisiejszego kina amerykanskiego nie sposób pominąć Lyncha , Gilliama , Manna , braci Coen  . Oni zwykli zawsze nie zawodzić . Jednak spośród tych łatwych  do zapmiętania nazwisk rzadko kiedy przybliży się jednemu znaczącemu twórcy , który kręci filmy od ponad pół wieku . A jest nim nie kto inny jak Sidney Lumet . Mimo ,że ma już 85 lat na karku dalej tworzy i wytacza nowe horyzonty w skostniałaj formułie pełnometrażu czego dowodem jest wyśmienity '' Nim diabeł dowie się , że nie żyjesz '' . Osobiście stawiam go na równi z takimi gigantami Ameryki jak Elia Kazan , Stanley Kubrick czy Alfred Hitchock . Co go wyróżnia spośród innych , bardziej maintstreamowych reżyserów ? Przede wszystkim to ,że podejmuje sie ludzkich problemów . Jest blisko zwykłego człowieka  , podatnego na pokusy świata zewnętrznego , który  będac w opozycji do bezmyślengo społeczeństwa rozpaczliwie pragnie zmienić swój los .Impulsem do działania w znacznej większości jego filmów jest zła energia skumulowana we frustracji . Jest to wynikiem albo bezsilności wobec apararatów władzy ( 12 gniewnych ludzi ) , ścigania (Serpico, Agresja  ) , armii (Wzgórze ) ogólnie dobrze rozumianego systemu (prorocza ''Sieć'' )  lub też własnej fatalnej kondycji finansowej ( Pieskie Popołudnie , Nim diabeł dowie się , że nie żyjesz ) . Te persony działaja w pojedynku , bez żadnego wparcia , ani ze strony najbliższego otoczenia , ani też bez odpowiednio uprzednio zaplanowanego planu co zrobić by odmienić zle poukładany świat . Często są silne w swym postanowieniu , twardo stapają po ziemi , są bezkompromisowe , pozbawione skrupułów oraz chętne na podjęcie najbardziej radykalnych działań co w wielu przypadków kończy się tragiczne , rzadziej bardzo kosztownie . Suma sumarum , Lumet jako zawzięty socjalista nie widzi szans w jednostce jako szansie na zbawienie ludzkości . Sentencja końcowa w każdym jego filmie powtarzana jest jaka mantra '' Nie próbuj '' co znacząca odbija się na wizerunku współczesnego człowieka pozbawionego chęci i celu do walki z życiem . Woli zadowolić się tym co ma niżli wysokie stanowisko w dużej korporacji , które niesie ze sobą sporo ryzyko zawału serca . To sceptycyzm , ale bynjamniej nie nihlizm , bo pozwala nam zwykłym widzom  obejrzeć świat z trochę innej perspektywy , zarezerwowany tylko dla nielicznychnie powinien wywoływać u nas poczucia lęku , zazdrości czy nienawiści . To co serwuje ci telewizja czy rządz to jedno . To co zrobisz ze swoim życiem to drugie . Dużo bardziej znaczące i nie mniej zawiłe . 

skomentuj (5)


Strona główna